Skip to main content

Zima potrafi być piękna, ale w praktyce to przede wszystkim test dla organizmu i sprzętu. Mróz, śnieg, wilgoć oraz przenikliwy wiatr sprawiają, że wiele osób co roku wraca do tego samego pytania: jak ubierać się zimą, aby było ciepło, wygodnie i bezpiecznie, a jednocześnie nie przegrzać się w ruchu i nie wychłodzić podczas postoju. W warunkach miejskich konsekwencją złego ubioru bywa po prostu dyskomfort i przeziębienie, natomiast w terenie – podczas wędrówki, treningu, działań outdoorowych czy rozgrywek ASG – błędy kosztują znacznie więcej. Dlatego zimowa garderoba powinna działać jak system: chronić przed wiatrem, odprowadzać wilgoć, trzymać temperaturę i pozwalać na szybkie dostosowanie się do zmiennych warunków.

Dla jednych zima oznacza snowboard, narty czy łyżwy, dla innych górskie krajobrazy, survival i długie spacery w mrozie. Niezależnie od tego, czy poruszasz się po mieście, czy spędzasz czas w lesie, na strzelnicy albo na szlaku, zasada jest ta sama: ciepłe ubranie na zimę musi być dopasowane do warunków i intensywności ruchu, a nie do samej temperatury na termometrze. W praktyce liczy się też wiatr, wilgotność powietrza i czas przebywania na zewnątrz. To dlatego czasem przy –2°C i silnym wietrze marzniesz bardziej niż przy –10°C w bezwietrzny dzień.

Jak ubierać się zimą warstwowo? Złota zasada ubioru

Jeśli jest jedna rzecz, która łączy podejście wojskowe, outdoorowe i praktyczne, to jest nią ubiór warstwowy. To rozwiązanie nie jest modą ani marketingiem – to sprawdzony sposób na zarządzanie temperaturą ciała. Zimą największym wrogiem nie jest sam mróz, tylko wilgoć: pot, który zostaje na skórze, oraz śnieg i deszcz, które dostają się pod ubranie. Dlatego warstwowanie nie polega na zakładaniu „jak najgrubszej kurtki”, ale na tym, by każda część garderoby miała swoją rolę i współpracowała z resztą zestawu.

1. Warstwa bazowa – bielizna termoaktywna

Pierwsza warstwa, czyli warstwa bazowa, powinna utrzymywać skórę możliwie suchą. W praktyce oznacza to bieliznę termoaktywną, bo jej zadaniem jest odprowadzanie wilgoci z powierzchni ciała. To fundament, jeśli naprawdę chcesz zrozumieć, jak ubierać się zimą, żeby nie zmarznąć. Gdy idziesz szybkim krokiem, podchodzisz pod górę albo wykonujesz intensywny trening, organizm produkuje ciepło i pot. Jeśli ten pot zostanie wchłonięty przez bawełnę, szybko zaczyna chłodzić ciało. Efekt jest podstępny: na początku jest „w sam raz”, ale wystarczy chwilę zwolnić lub stanąć i robi się lodowato. Dobra bielizna termoaktywna minimalizuje ten problem, bo działa jak transport dla wilgoci – przenosi ją dalej, żeby kolejne warstwy mogły ją odparować.

2. Warstwa izolacyjna – polar lub sweter

Druga warstwa, izolacyjna, to Twój magazyn ciepła. W tym miejscu najczęściej pojawia się klasyczny dylemat: polar czy sweter. Polar jest wygodny, ciepły i często najbardziej praktyczny, szczególnie wtedy, gdy potrzebujesz kieszeni, kaptura albo chcesz potraktować go jako warstwę zewnętrzną w cieplejszy dzień. Polary świetnie znoszą wilgoć i są przewidywalne w działaniu, co docenia się w terenie. Sweter, zwłaszcza wełniany i najlepiej z dodatkiem wełny merino, ma inną przewagę: reguluje temperaturę bardzo naturalnie i nie wymaga „idealnych warunków”, żeby działać. Wełna potrafi grzać nawet wtedy, gdy jest lekko wilgotna, a przy tym często lepiej oddycha przy zmiennej intensywności wysiłku. Jeśli zależy Ci na mniejszej objętości w plecaku, sweter bywa wygodniejszy, bo często jest cieńszy, łatwiejszy do spakowania i lżejszy niż gruby polar. W praktyce najlepsze rozwiązanie jest proste: mieć oba warianty i dobierać je do zadania. Polar będzie częściej wyborem „użytkowym”, sweter – „uniwersalnym i termoregulującym”, szczególnie gdy nie chcesz przegrzewać się w marszu, ale jednocześnie potrzebujesz komfortu na postoju.

3. Warstwa zewnętrzna – kurtka zimowa

Trzecia warstwa to osłona przed warunkami atmosferycznymi, czyli kurtka zimowa. To ona ma zatrzymać wiatr, śnieg i deszcz, a jednocześnie nie zamienić całego zestawu w worek, w którym zbiera się para. W stylu militarnym i outdoorowym kurtka nie jest ozdobą – ma być narzędziem. Dlatego, myśląc o tym, jak ubierać się zimą, warto patrzeć na kurtkę przez pryzmat zastosowania: czy będziesz głównie chodzić po mieście, czy spędzisz kilka godzin w terenie, czy planujesz aktywność (marsz, trekking, ASG), czy raczej dłuższe postoje.

Jaka kurtka zimowa będzie najlepsza?

Kurtka zimowa to jeden z najważniejszych elementów odzieży zimowej, bo to ona jako pierwsza bierze na siebie wiatr i opady. Dobra kurtka powinna być ciepła, wiatroszczelna i praktyczna. Jeśli zimą zdarzają Ci się dni „w kratkę” – raz mróz, raz odwilż – bardzo dobrym rozwiązaniem jest kurtka z podpinką, którą można odpiąć i dopasować zestaw do temperatury. W takim podejściu kupujesz jedną rzecz, ale używasz jej w dwóch konfiguracjach, co jest wygodne i ekonomiczne.

Kurtka M65

W świecie odzieży militarnej klasykiem jest kurtka M65. Jej legendarny krój i podpinka sprawiają, że to model sprawdzony na zimę, a pojemne kieszenie pozwalają przenieść najważniejsze akcesoria bez konieczności dokładania dodatkowych toreb. M65 to wybór dla tych, którzy chcą kurtki praktycznej, nieprzekombinowanej i odpornej na codzienne użytkowanie. Dodatkowo ten fason dobrze wpisuje się zarówno w styl miejski, jak i terenowy, co czyni go rozwiązaniem uniwersalnym.

Parka zimowa

Jeżeli szukasz czegoś na największe mrozy, typowym wyborem będzie parka zimowa. Parka sięga zwykle niemal do kolan, więc chroni nie tylko tułów, ale też uda i biodra, a to właśnie tam zimą często „ucieka” komfort termiczny. Parka dobrze znosi długie przebywanie na zewnątrz, szczególnie gdy wiatr jest mocny, a temperatura niska. Duży kaptur ma tu realne znaczenie, bo osłania głowę i twarz, co w praktyce potrafi zrobić różnicę między „jest zimno” a „da się normalnie funkcjonować”.

Kurtka typu Flyers

Są też kurtki typu flyers, czyli lotnicze, krótsze, zwykle pozbawione kaptura. To bardzo ciekawy model do codziennego zastosowania, zwłaszcza gdy zima jest łagodniejsza albo gdy większość czasu spędzasz w ruchu. Taka kurtka bywa bardziej „casualowa”, ale wciąż ma militarny rodowód i konkretną historię, co wielu osobom odpowiada. Warto jednak pamiętać, że krótszy krój oznacza nieco mniejszą ochronę w czasie dłuższego postoju, dlatego w trudniejszych warunkach lepiej sprawdzi się coś dłuższego lub system warstwowy z dodatkową izolacją.

Softshell

W środowisku outdoorowym bardzo popularny jest też softshell. To typ kurtki zaprojektowany przede wszystkim pod aktywność: trekking, rower, marsz, rozgrywki ASG. Softshell zwykle oddycha lepiej niż grube zimowe parki, często ma membranę ułatwiającą odprowadzanie wilgoci, a przy tym zapewnia ochronę przed wiatrem i lekkimi opadami. Jeśli zimą jesteś w ruchu, a nie stoisz w miejscu, softshell potrafi być strzałem w dziesiątkę, bo minimalizuje ryzyko przegrzania, które kończy się potem i późniejszym wychłodzeniem

Kurtka puchowa

No i klasyka codzienności: kurtka puchowa. Jest lekka, bardzo ciepła i łatwa do spakowania, co ma znaczenie, jeśli chcesz mieć w plecaku warstwę „awaryjną” albo planujesz podróż. Puchówki są niezwykle popularne także dlatego, że łączą komfort z wygodą, a wybór wzorów i kolorów jest ogromny. W podejściu militarnym puchówka często bywa traktowana jako mocna izolacja na postoje, gdy nie chcesz tracić ciepła, a jednocześnie zależy Ci na tym, by nie dźwigać ciężkiej odzieży.

Polar czy sweter – co wybrać zimą?

Sama kurtka nie wystarczy, bo zimowy komfort buduje się od środka. To, co nosisz pod kurtką, decyduje o tym, czy będziesz miał stabilną temperaturę w ruchu i w bezruchu. Polar jest często wyborem „roboczym”, bo oferuje dobry stosunek ceny do efektu. Daje dużo ciepła, nie jest wymagający, szybko schnie i w wielu wersjach ma kaptur, co zwiększa ochronę przed wiatrem. Polar dobrze sprawdza się też wtedy, gdy lubisz mieć dodatkowo kieszenie, bo w terenie możliwość schowania drobiazgów potrafi być naprawdę przydatna.

Sweter z kolei, szczególnie wełniany, daje bardziej naturalny komfort cieplny. Wełna ma świetne właściwości termoregulacyjne i sprawia, że trudniej o przegrzanie podczas intensywnego wysiłku. W praktyce oznacza to mniej potu, a mniej potu zimą to mniejsze ryzyko wychłodzenia. Dodatkowo swetry często są cieńsze i bardziej pakowne, co docenisz, jeśli działasz z plecakiem albo chcesz mieć zapasową warstwę w samochodzie. W efekcie wybór między polarem a swetrem sprowadza się do priorytetów: jeśli chcesz rozwiązania tańszego, odpornego i „terenowego”, polar będzie bezpiecznym wyborem. Jeśli stawiasz na termoregulację, mniejszą objętość i bardziej klasyczny styl, sweter może okazać się lepszy. Najlepsza wiadomość jest taka, że oba elementy pasują do filozofii „jak ubierać się zimą” – ważne tylko, żeby dobrać je do aktywności.

Nakrycie głowy – element, którego nie wolno pomijać

Możesz mieć najlepszą kurtkę, buty i świetną warstwę izolacyjną, ale bez czapki zimą długo nie pociągniesz. Gdy termometr pokazuje –10°C, a wiatr robi swoje, brak nakrycia głowy szybko kończy się wychłodzeniem i spadkiem komfortu. Dobra czapka zimowa chroni głowę, a przede wszystkim uszy, co ma znaczenie nie tylko dla ciepła, ale i dla zdrowia. W warunkach terenowych nakrycie głowy jest elementem systemu, a nie dodatkiem, bo od niego często zależy to, czy dasz radę funkcjonować w warunkach wiatru i mrozu.

Wybierając czapkę, warto zwrócić uwagę na materiał i dopasowanie. Wełna merino jest ceniona, bo jest lekka, przyjemna w noszeniu i dobrze reguluje temperaturę. Popularność merino nie bierze się znikąd – to materiał, który działa w szerokim zakresie warunków, nie tylko zimą. Polar to z kolei rozwiązanie proste i skuteczne: daje dużo ciepła, szybko schnie i jest wygodny. Najważniejsze, żeby czapka dobrze chroniła uszy i nie była zbyt luźna, bo wtedy wiatr „wchodzi” pod materiał i efekt jest słabszy. Jeśli nie nosisz czapki, w praktyce zostaje kaptur, ale kaptur nie zawsze zapewnia tak dobre przyleganie do głowy i może ograniczać widoczność, więc w zimie czapka i tak pozostaje najpewniejszą opcją.

Obuwie oraz skarpety na zimę

Nie ma nic gorszego niż mokre, zimne stopy. W zimowych warunkach to właśnie stopy najczęściej psują cały komfort i potrafią zrujnować nawet najlepiej dobraną kurtkę. Dlatego, gdy pytasz jak ubierać się zimą, odpowiedź zawsze powinna obejmować buty i skarpety. Dobre obuwie to inwestycja nie tylko w ciepło, ale też w bezpieczeństwo na śliskich nawierzchniach. Poślizgnięcie na lodzie kończy się często kontuzją, a zimą regeneracja potrafi trwać dłużej.

W podejściu taktycznym i militarnym dużą wagę przykłada się do materiału. Skóra licowa jest tu ceniona, bo dobrze znosi wilgoć i wiatr, nie przepuszcza wody tak łatwo jak inne materiały, a do tego łatwiej ją konserwować niż zamsz. Jeśli masz doświadczenie z survivalem lub bushcraftem, wiesz, że zamsz po spotkaniu z błotem potrafi wyglądać źle i trudno go doprowadzić do porządku. Skóra licowa jest pod tym względem przewidywalna i praktyczna, a to zimą naprawdę się liczy.

Kolejną ważną cechą jest wysoka cholewka, najlepiej nieco ponad kostkę. Dzięki temu śnieg i woda mają trudniej dostać się do środka, a kostka jest lepiej stabilizowana, co jest ważne na lodzie, w koleinach, na nierównym podłożu czy w lesie. Podeszwa powinna być antypoślizgowa, bo w minusowych temperaturach bezpieczeństwo jest priorytetem. Często to właśnie podeszwa decyduje o tym, czy idziesz pewnie, czy każdy krok jest loterią.

W temacie ocieplenia warto podejść do sprawy rozsądnie. W polskich warunkach nie zawsze potrzebujesz butów z grubym futrem w środku, zwłaszcza jeśli planujesz dłuższe marsze. Zbyt ocieplone buty potrafią doprowadzić do przegrzania stopy i nadmiernego pocenia, a to w konsekwencji daje wilgoć i dyskomfort. Bardzo często lepszym rozwiązaniem są solidne buty bez mocnego docieplenia i dobrze dobrane skarpety. Skarpety trekkingowe zimowe potrafią zrobić ogromną różnicę, bo izolują, odprowadzają wilgoć i stabilizują stopę w bucie. Wełna merino jest świetna, ale droga, natomiast syntetyki dobrej jakości też potrafią dać bardzo dobry efekt. Kluczowe jest, żeby skarpeta nie uciskała i nie robiła fałd, bo to prosta droga do otarć, a otarcia zimą potrafią boleć jeszcze bardziej.

Akcesoria zimowe – o czym warto pamiętać kompletując garderobę

Gdy masz już dobraną kurtkę, warstwę izolacyjną, czapkę oraz buty, łatwo uznać temat za zamknięty. W praktyce zimą najwięcej „małych porażek” bierze się z pomijania dodatków. Akcesoria zimowe są często traktowane po macoszemu, a to one w terenie i w mieście decydują o tym, czy czujesz się stabilnie, czy ciągle coś przeszkadza i wychładza organizm.

Bielizna termoaktywna, czyli spodnie i koszulka, to element, który warto mieć nie tylko na wyprawę, ale też na długie zimowe dni poza domem. Daje komfort podczas dużych mrozów i ogranicza problem wilgoci. Rękawiczki to kolejny przykład rzeczy, która potrafi uratować dzień. Zimą skóra dłoni wysycha, pęka i szybciej traci ciepło, a do tego dłonie są nieustannie używane, więc ich wychłodzenie jest wyjątkowo dotkliwe. Wygodnym rozwiązaniem są rękawice, które pozwalają obsługiwać smartfon, bo zimą nikt nie chce ich co chwilę zdejmować, a zdejmowanie rękawic w mrozie zawsze kończy się szybkim wychłodzeniem palców.

Warto też pamiętać o ochronie szyi. Chusta polarowa lub komin są proste, a skuteczne. Szyja to miejsce, które często jest wystawione na wiatr, a zimne powietrze wpadające pod kurtkę szybko obniża komfort. Jeśli nosisz kurtkę typu flyers lub pilotkę, gdzie kołnierz bywa niższy, taki dodatek robi jeszcze większą różnicę. Dobrze dobrane akcesoria sprawiają, że cały system działa spójnie i dopiero wtedy w pełni czujesz, że wiesz, jak ubierać się zimą w sposób praktyczny, a nie przypadkowy.

Na koniec warto wspomnieć o częstych błędach, bo one wracają co roku. Zbyt cienkie buty, brak czapki, bawełna przy skórze, jedna gruba warstwa zamiast kilku cieńszych – to klasyczne pomyłki, które prowadzą do przegrzania w ruchu i wychłodzenia na postoju. Zimą nie chodzi o to, żeby wyglądać jak „bałwanek”, tylko o to, żeby zarządzać temperaturą ciała. Warstwowanie daje możliwość dopasowania się do sytuacji: rozpinania, zdejmowania lub dokładania warstwy, kiedy warunki się zmieniają.

Podsumowując, jeśli miałbyś zapamiętać jedną zasadę, brzmiałaby ona dokładnie tak: jak ubierać się zimą? Warstwowo, funkcjonalnie i zgodnie z warunkami. Dobrze dobrana odzież zimowa pozwoli Ci cieszyć się zimą bez dyskomfortu, niezależnie od tego, czy jesteś w mieście, w górach, w lesie, czy na treningu. W praktyce to nie „najcieplejsza kurtka” wygrywa, tylko najlepiej dopasowany zestaw, który trzyma ciepło, oddycha i chroni przed wiatrem oraz wilgocią.

Zamów do 23:00 z dostawą na jutro InPost

Napisz coś...