Skip to main content

,,W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska” Bohdana Baranowskiego to wyjątkowa publikacja. Powstała jako dzieło naukowe, jednak napisana jest tak, że można ją z przyjemnością czytać jako książkę popularnonaukową. Opowiada o rozmaitych słowiańskich demonach – strzygoniach, rusałkach, strachach, nie mniej ciekawych niż Wiedźmin!

Jedna z najważniejszych książek na temat słowiańskiej demonologii!

Strzygonie, zmory, południce, latawce, kikimory, leśne duchy, wąpierze, przypadki polowań na czarownice w kraju nad Wisłą – zostały tu opisane szczegółowo, okiem prawdziwego znawcy tematu.
Autor w sposób rzetelny i przejrzysty poddaje analizie demoniczne istoty, występujące w mitologii słowiańskiej, a także opisuje wierzenia, które przywędrowały do miast za sprawą zabobonnych mieszkańców wsi.
Ta książka to wyjątkowe i kompletne źródło wiedzy na temat słowiańskich wierzeń i podań, stanowiące inspiracje zarówno dla badaczy tematu, jak i twórców gier, filmów czy fanów fantastyki.

Bohdan Baranowski ,,W kręgu upiorów i wilkołaków” – fragment książki

Mówiąc o religii dawnych Słowian, pamiętać trzeba, że nigdy nie została ona zweryfikowana. Prawdopodobnie istniały bardzo duże różnice w wierzeniach, nie tylko pomiędzy poszczególnymi większymi kompleksami ziem słowiańskich, ale nawet i między terenami zamieszkiwanymi przez poszczególne plemiona, a niekiedy być może nawet pomiędzy poszczególnymi osadami.

Zapewne znacznie bogatszy był świat kultów ludów południowosłowiańskich, które w trakcie swych dalekich wędrówek wchłonęły wiele wierzeń typowych dla innych kultur i religii niż np. panteon bóstw i istot demonicznych zachodnich Słowian, na których tak silnie nie oddziaływały obce wpływy.

Dla poruszanej jednak w tej książce tematyki nie tylko znaczenie ma sprawa najważniejszych bóstw, w jakie wierzyli dawni Słowianie, ale problemem dość istotnym jest sprawa prastarych wierzeń w istoty demoniczne.

We wszystkich częściach kuli ziemskiej ludzie w ciągu długich stuleci ukształtowali, mniej lub bardziej bogaty, nadzmysłowy świat wierzeń religijnych i demonicznych. Prawie zawsze linia przedziału między religią a demonologią była bardzo zatarta, niewyraźna i trudna do przeprowadzenia. Natomiast zasada nakazująca o religiach pisać z należytym szacunkiem powodowała, że badacze zajmujący się tymi zagadnieniami w sztuczny nieraz sposób starali się tworzyć granice między tymi dwoma tak bliskimi i zachodzącymi na siebie dziedzinami. Doprowadzić to musiało do bardzo licznych niekonsekwencji. Tak więc np. diabeł z rozważań teologicznych to była domena religii, natomiast diabeł z wierzeń ludowych należał do demonologii ludowej. W rzeczywistości przecież różnice między tymi zakresami były nieistotne, a polską demonologię ludową XIX i pierwszej połowy XX w. traktować można jako część składową katolicyzmu ludowego tamtych czasów.

W wielu religiach, zarówno prymitywnych, jak i dość poważnie już rozwiniętych, obok wiary w bóstwa wyższego rzędu, istniała również wiara w bóstwa niższego rzędu, odgrywające role negatywne, zw. demonami (od greckiego słowa „dajmon”). Demony występowały w przedchrześcijańskich religiach Słowian. Demony znane były światu chrześcijańskiemu. Negatywne znaczenie słowa „demon” spowodowało, że teologia katolicka dość wyraźnie wydzieliła duże dziedziny wiedzy, a więc angelologię, naukę o aniołach oraz demonologię, naukę o diabłach i ich wspólniczkach – czarownicach. Dla wielu natomiast religioznawców są tylko dwa działy jednej dziedziny wiedzy religijnej. Skłonni są też oni dzielić demonologię na demonologię pozytywną, a więc o demonach pozytywnie ustosunkowanych do człowieka, oraz demonologię negatywną, a więc o demonach negatywnie ustosunkowanych do człowieka.

Książka ,,W kręgu upiorów i wilkołaków. Demonologia słowiańska” dostępna jest w Militaria.pl.

Napisz coś...