Skip to main content

Sprzęt wojskowy budzi duże zainteresowanie wśród fanów survivalu. Kojarzy się z prostotą, łatwością obsługi oraz wytrzymałością. Wojsko musi mieć ekwipunek, który w sytuacji zagrożenia życia nie zawiedzie, nie zniszczy się podczas kilkumiesięcznej misji w terenie, a w razie potrzeby łatwo jest go naprawić. Akcesoria używane codziennie muszą być godne zaufania. Dotyczy to także podstawowego narzędzia jakim jest nóż. 

Powstanie modelu wz. 98 

Podstawowy nóż wojskowy wz. 55 zastąpiony został na początku lat 90. nożem wz. 92, opracowanym w 62. Kompanii Specjalnej w Bolesławcu. Wykorzystanie stali sprężynowej, odpornej na wykruszenia oraz zginanie, sprawiło, że nowym modelem noża wz. można było rzucać. Po licznych uwagach zgłoszonych przez użytkowników, także tych związanych z survivalem lub harcerstwem, wprowadzono kolejnych kilka zmian w konstrukcji. Tak narodziła się wersja 98, zaprojektowana pod koniec lat 90. 

Nóż wojskowy wz. 98
Nóż wojskowy wz. 98.

Nóż wojskowy Glock FM81

Sprawdź

Sztylet wz.98 oksydowany

Sprawdź

Sztylet wz.98 chromowany

Sprawdź

Budowa Noża 

Wz. 98 jest bardzo podobny do poprzedniego modelu, czyli wz. 92, różnią się jednak kilkoma istotnymi szczegółami. Użyta stal posiada zwiększoną udarność oraz odporność na korozję, a ostrze pozbawiono zbrocza i zrezygnowano także z mało praktycznego schowka w rękojeści. Dzięki temu trzpień klingi przechodzi przez cały chwyt, zwiększając wytrzymałość konstrukcji. Ostrze występuje w dwóch wersjach kolorystycznych – czernionej chemicznie oraz chromowanej galwanicznie (w tym przypadku oznaczano wersję literką N). Po licznych prośbach fanów polskiego noża wojskowego powstała wersja oznaczona literą Z, czyli z głownią wyposażoną w piłę na grzbiecie. Jest też wersja oznaczona literą A, czyli sztylet, z całkowicie naostrzonym drugim ostrzem. Wszystkie wersje dostępne są na stronie Militaria.pl. 

Nóż posiada liczne zalety – można go wykorzystywać do typowych prac polowych oraz biwakowych. Został zaprojektowany dla wojska, co oznacza, że podoła większym wyzwaniom niż przygotowanie posiłku lub zaostrzenie patyka. Można do użyć jako noża dla sapera lub zwiadowcy. Konstrukcja spear point z ostrym grzbietem zwiększa przebijalność ostrza. Przy mocnych pchnięciach przed zsunięciem się dłoni na ostrze chroni obustronny jelec, wykonany ze stali i oksydowany na czarno. Dzięki temu, że głowica jest stalowa oraz płaska, może pełnić rolę polowego młotka. Rękojeść wykonano z twardej, olejoodpornej gumy. 

Nóż wojskowy wz. 98
Nóż wojskowy wz. 98.

Kabura wykonana jest z tworzywa sztucznego w kolorze czarnym. Posiada charakterystyczną blokadę przed wysunięciem noża. Jest to sprężynowy zatrzask przechodzący przez otwór w jelcu. Przed wyciągnięciem noża należy ją nacisnąć i pociągnąć za rękojeść. Schowanie noża w całości w pochwie powoduje automatyczne zatrzaśnięcie blokady. Kabura posiada dwa ucha do zawieszenia noża przy pasie lub na ekwipunku. 

Prostota konstrukcji, uniwersalność projektu oraz użycie sprawdzonych materiałów spowodowało, że nóż wojskowy znalazł swoich fanów nie tylko w wojsku, ale też wśród sympatyków survivalu i outdooru. 

4 komentarze

  • Krul.Mateusz pisze:

    „Prostota konstrukcji, uniwersalność projektu oraz użycie sprawdzonych materiałów spowodowało, że nóż wojskowy znalazł swoich fanów nie tylko w wojsku, ale też wśród sympatyków survivalu i outdooru.”

    O kurna! Kisnę XD Ten nóż to jedno z większych gówien jakie świat widział. Ten nóż, ani nie nadaje się do survivalu ani do bushcraftu! Raz, że mamy zupełnie w tych dziedzinach nieprzydatny kształt głowni, to jeszcze strasznie nie wygodną rękojeść, która ma tendencje do okręcania się w dłoni. Lecz najgorsza w tym projekcie jest stal, a w zasadzie ciastolina, z której zostało wykonane ostrze. Stal gatunkowo jest beznadziejna, podobnie jak i jej zahartowanie. „Użyta stal posiada zwiększoną udarność” – pewnie dlatego, że nie została prawidłowo zahartowana. Nóż robi się tępy od samego patrzenia na niego! Męczycie się półgodziny z ostrzeniem noża, przecinacie parę kartonów zaostrzacie kijek na kiełbaskę i nóż jest już tępy. Jakościowo przyrównałbym ten nóż do bazarowców za 15zł. Naprawdę! Weźmy dla porównania taką Morę – pierwszą lepszą. Koszt takiego narzędzia 30-50zł. Co otrzymujemy w zamian? Średniej jakości ŚWIETNIE zahartowaną stal, która w połączeniu z niezwykle prostą i przemyślaną konstrukcją daje nam świetnego fixeda za niewielkie pieniądze. Takie własnie noże ludzie biorą do lasu – dziesięciocentymetrowe ostrza ze szlifem scandi, które w leśnych warunkach sprawdzają się wyśmienicie. Da się nimi wykonać 95% prac obozowych! Co oferuje nam WuZeta? Ostrze którego lepiej nie batonować bo się powygina, do rąbania za lekki, do noszenia – cięższy od takiej Morki, niska agresja cięcia, mało użyteczny kształt głowni i jelec, który zamiast pomagać, jedynie irytuje swoją obecnością. Jasne, nie twierdzę, że Mory są najlepszymi nożami – bo nie są. Mora jest tu tylko dla zobrazowania różnic – gdzie tani nóż może być lepszy od droższego.
    Jeśli nie WZ. 98- to co? Alternatyw jest wiele: od składanych Sanrenmiaków (dostępnych w Militariach – informuję, żeby nie było, że robię wam jakaś antyreklamę, albo hejtuję – nie, nie, nie – nic z tych rzeczy), dalej mamy różnego rodzaju Mory, podobne im Hultaforsy. Świetnym wyborem może być także popularny scyzoryk z czerwonymi okładkami – Victorinox. Wbrew pozorom są ta bardzo użyteczne i przydatne na co dzień narzędzia. A z racji ogromnej oferty tej marki – każdy znajdzie coś dla siebie. Wracając do fixedów – Schrade ma wiele ciekawych modeli do zaoferowania, to samo tyczy się ColdSteela. I to wszystko w cenie naszego WZ. 98. Szukając czegoś droższego, cieżko mi już wymieniać konkretne firmy – marki. Jest ich naprawdę wiele.
    Chcąc mieć nóż, który spełni 100% naszych oczekiwań najlepiej wybrać się do jakiegoś knifemakera po customa. W Polsce mamy wielu zdolnych nożorobów wyczyniających prawdziwe cuda w swoich warsztatach: Trollsky, Bator, Torbe, AK, LKW, TLIM i wielu, wielu innych. Zamawiając taki nóż, będziemy pewni materiałów z jakich został wyprodukowany, ogólnej jakości i niezawodności. Jednym słowem – polecam.

    PS: Militaria – jeśli chcecie rzetelnej recenzji danego sprzętu – niezależnie czy to będzie nóż, latarka czy co inne – piszcie śmiało. Takich bubli jak ten wpis nie odwalam. Mail: krul.mateusz@wp.pl
    Pozdrawiam wytrwałych czytelników, którzy dotarli do tego momentu.

    • Krul.Mateusz pisze:

      PS: Jeśli ktoś twierdzi, że ten nóż jest dobry – to po prostu nie miał dobrego noża w łapie i tyle. Jak ktoś m nie wierzy zachęcam do dyskusji na takich grupach jak: Bushcraft Poland, Noś Nóż, Survival-Mag czy też EDCPL. Znajdziecie tam wiele osób, które potwierdzą moje słowa.

    • Inżynier z buszu pisze:

      @Krul.Mateusz „Stal gatunkowo jest beznadziejna, podobnie jak i jej zahartowanie” – czy ty chłopczyku wiesz czym jest stal sprężynowa i jakie są jej właściwości – a przede wszystkim wiesz co znaczy słowo UDARNOŚĆ??? Udarność jest to wytrzymałość na uderzenia – jeżeli według ciebie dobrze zahartowany nóż powinien mieć niską udarność (czyli być bardziej łamliwy) to gratuluję inteligencji i wiedzy. Życzę powodzenia przy batonowaniu czy innych pracach kiedy będziesz wyłamywać kawałki ostrza. „Lecz najgorsza w tym projekcie jest stal, a w zasadzie ciastolina, z której zostało wykonane ostrze. Stal gatunkowo jest beznadziejna, podobnie jak i jej zahartowanie…Ostrze którego lepiej nie batonować bo się powygina”. – przechodzimy do kolejnej kwestii, czyli twojej CAŁKOWITEJ NIEWIEDZY na temat właściwości materiałów. Weź sobie dziecko któryś z tych twoich „dobrze zahartowanych” noży (lub nawet niemiecką kopię wz98 od Mil Tech) z nierdzewki 440 wbij go poziomo w drzewo (o ile nie ułamiesz czubka) a potem użyj tego noża jako stopnia – uprzedzam że złamiesz ostrze. Teraz zrób to samo z tym nożem, ugnie się i wróci do swojego pierwotnego kształtu. Jak to możliwe? Pogańskie czary? Technologia NASA? Stal sprężynowa synku – droga i wytrzymała. Taka stal ma wysoką udarność dlatego zamiast łamać się jak twoje „dobrze zahartowane” zabawki, to się ugina. Co więcej w słowie „sprężynowa” kryje się druga magiczna właściwość tej stali – a mianowicie stal taka wraca do swojego pierwotnego kształtu. Dlatego właśnie taką stal masz używaną jak nazwa wskazuje w SPRĘŻYNACH. Dodatkowo jest używana między innymi w resorach TIRów i starych samochodów, w sprężynach zawieszenia samochodów i przyczepkach, kuszach, dobrej klasy maczetach itp.. Prędzej trzaśniesz drzwiami obrotowymi niż wygniesz na stałe noże z tej stali choćby o 3 milimetry. Ja osobiście w sytuacji ekstremalnej (w której od wytrzymałości noża może zależeć moje życie) wolę mieć ostrze które się ugnie a nie połamie. Jeżeli (jak zaznaczyłeś) na tych forach są podobni „szpece” którzy NIE MAJĄ BLADEGO POJĘCIA o właściwościach stali to już chyba wszyscy wiedzą gdzie nie szukać rzetelnej opinii (podaj jeszcze swój nick na tych forach żeby wszyscy mogli filtrować twoje opinie). Zanim zaczniesz radzić czym „super doświadczeni” surivalowcy przyświecają sobie dojście do wychodka i czym ostrzą kijki na ognisko pod domem to poczytaj trochę o gatunkach stali i ich właściwościach.

  • misjonarzAfg. pisze:

    Ten „nóż z ciastoliny” używany był (jest) przez Wojsko Polskie. Zapewne (jak doskonale wiemy) ktoś go sprawdzil, przetestowal i dopuścił „do służby”…Ten argument definitywnie powoduje, że w Pańskie porady wieżę tak samo, jak w maybachy rozdawane przez bezdomnych. Niemniej jednak chylę czoła za natchnienie i poświęcony czas przy stworzeniu takiego elaboratu. Noże wz 92,98 mają w sobie „to coś”, i nikt nie powie mi że tak nie jest. To dobry i fajny kawał solidnego ostrza.Gdyby to była „ciastolina” to z pewnością nie widywałbym go dosyć często u naszych chłopaków podczas misji w Afganistanie. Nasi sojusznicy bardzo, bardzo chcieli pozyskać „szturmana”, proponując w zamian wszelkiej maści ostrza stałe i składane, małe i większe, a oni jak wiemy noże lubią.. to nie jest wyznacznik, ale … Serdecznie pozdrawiam!

Napisz coś...

%d bloggers like this: