Skip to main content

Zdecydowałeś się na wielką zimową wyprawę? A może chodzi o krótką wycieczkę w góry? Nasze rady przydadzą się na każdym wyjeździe w okresie zimowym. Szykuj się i pakuj plecak, nie oglądając się na mróz i zaspy!

1. Dobrze zaplanuj trasę

Jasne, że spontany są fajne. Jednak zimą trzeba bardziej niż w lecie zadbać o bezpieczeństwo. Przygotuj trasę, uwzględniając stan szlaków zimą i długość dnia. Poinformuj kogoś, jaką trasa zamierzasz iść i kiedy planujesz wrócić.

2. Dbaj o kondycję

Często jesienią i zimą odpuszczamy sobie dbanie o formę. Przed wyjazdem zastanów się, czy jesteś zdrowy i czy twoja kondycja jest taka sama jak latem. Trasę dostosuj do swoich aktualnych możliwości fizycznych, mając na względzie, że zimowe wyprawy są trudniejsze.

3. Ubierz się ciepło, ale lekko

Zapomnij o wełnianych swetrach i kalesonach. Nowoczesne materiały umożliwiają o wiele lepsze dostosowanie ubioru do warunków pogodowych. Zainwestuj w bieliznę termoaktywną (więcej o niej przeczytasz tutaj), polar i warstwę wierzchnią z odpowiednią membraną.

Ogrzewacz chemiczny Only Hot Hand Warmer

Sprawdź

Chusta Haasta wz.93 leśny „PANTERA”

Sprawdź

Folia termiczna NRC Badger Outdoor

Sprawdź

4. Nie zapomnij o zimowych akcesoriach

Nie możesz dopuścić do wymarznięcia rąk. Weź ze sobą rękawice i chemiczne ogrzewacze na wszelki wypadek. Niezbędna jest także czapka i ochrona szyi przed zimnem i wiatrem – w tej roli świetnie sprawdzi się chusta Buff założona pod szalik. Zainwestuj w stuptuty – ochraniacze na nogi i łydki, które nie pozwolą zmoczyć spodni błotem czy rozpuszczonym śniegiem i nie dopuszczą do wpadania śniegu do butów. Zabierz ze sobą też gogle (na wypadek śnieżycy) i okulary przeciwsłoneczne. Słońce odbijające się od śniegu potrafi mocno oślepić.

5. Sprytnie zapakuj plecak

Ekwipunek nie może zbyt dużo ważyć i musi być sprytnie zapakowany. Na przykład dodatkowe rękawiczki i skarpety na zmianę możesz ułożyć na plecach – będą ogrzane ciepłem ciała i z przyjemnością je założysz. Prowiant i wodę możesz włożyć do śpiwora lub owinąć bluzą polarową, co zapobiegnie ich wychłodzeniu.

6. Przygotuj się na nieoczekiwane

Zimą trzeba być przygotowanym na niespodziewane wypadki. Miej ze sobą zapasowe spodnie, polar, skarpety i rękawice. Musisz mieć dodatkowy zestaw odzieży na przebranie lub żeby założyć na siebie drugą warstwę, jeśli temperatura jeszcze się obniży. Możesz też zabrać folię termiczną, która przyda się w kryzysowej sytuacji, zapobiegając wychłodzeniu organizmu.

7. Zapakuj przydatne gadżety

Pamiętaj, żeby mieć naładowaną baterię w telefonie – w kryzysowej sytuacji skorzystasz z map w internecie lub wezwiesz pomoc. Zabierz ze sobą również latarkę i dodatkowe baterie – przydadzą się, jeśli zaskoczy cię zmrok. Dla większej wygody możesz wybrać latarkę czołową, która nie będzie zajmować rąk.

Latarka czołowa i kątowa Olight H2R Cool White – 2300 lumenów

Sprawdź

Suszona wołowina Jack Links Sweet&Hot New 70g

Sprawdź
Żywność liofilizowana LYO Food Kurczak 5 smaków 370 g

Żywność liofilizowana LYO Food Kurczak 5 smaków 370 g

Sprawdź

8. Napoje ciepłe i zimne

Nie można zapominać zimą o nawadnianiu organizmu. W termosie przygotuj herbatę, którą będziesz się rozgrzewać w czasie postoju. Przyda się również zwykła woda do regularnego popijania.

9. Zadbaj o wzmacniający posiłek

Zjedz porządne śniadanie przed wyruszeniem na wyprawę, zapakuj prowiant i postaraj się zaplanować ciepły posiłek na trasie. Możesz go zjeść w schronisku lub zabrać ze sobą żywność liofilizowaną i termos z wrzątkiem do jej przyrządzenia. W trakcie marszu możesz pogryzać beef jerky, orzechy, suszone owoce i czekoladę.

10. Chroń rzeczy przed wilgocią

Cały ekwipunek powinien być dobrze zabezpieczony przed zamoczeniem. W szczególności chroń przed wilgocią śpiwór. Możesz go szczelnie owinąć foliowym workiem, żeby nie mieć wieczorem przykrej niespodzianki.

Zimowa wyprawa na pewno będzie udana, jeśli odpowiednio się przygotujesz i zadbasz o bezpieczeństwo. Jeśli znasz jeszcze jakieś rady, które sprawdzają się zimą – podziel się nimi w komentarzach!

6 komentarzy

  • Milworld pisze:

    W przypadku chust Buff (lub jakichkolwiek innych), warto posiadać ich kilka, ponieważ są wielofunkcyjne. Jeden jako komin na szyję, czapka, przepaska, czy nawet na nadgarstek 🙂

  • Kamil pisze:

    Co do polarów, to do wysiłku na zimnym powietrzu słabo się nadają. Kiepsko „oddychają”, a jedna z najgorszych rzeczy jaka może Cię spotkać na silnym mrozie to spocić się. A jeśli chodzi o izolację cieplną polarów, to ich możliwości też są mocno przesadzone. Zaletą jest, że szybko schną. Na mrozie jednak, pod kurtką, cecha zbędna. Według mnie – polar jako wierzchnia warstwa, więc raczej temperatury dodatnie. Wolę LEKKI sweter wełniany, najlepiej taki szorstki, kupiony „od górala”. (Ale to tylko moje skromne zdanie.) I a propos „map w internecie” – a co gdy nie ma dostatecznego zasięgu sieci telekomunikacyjnej? Jesteśmy zalewani tego typu rozwiązaniami, wszystko online. Szczerze odradzam i polecam aplikacje i mapy instalowane, niewymagające połączenia.

    • Natalia Bednarz pisze:

      Zdecydowanie mapy tradycyjne, papierowe powinny znaleźć się w podstawowym wyposażeniu. Mapy instalowane są również przydatne. W tekście jest wspomniane o sytuacji kryzysowej, w razie zgubienia się w terenie – mapy online mają wtedy jedną podstawową zaletę, czyli wskaźnik GPS, który pomoże wtedy określić pozycję. Lokalizator GPS (jako osobne urządzenie) nie jest tak powszechnie posiadany jak smartfon ;).

      • Kamil pisze:

        W sytuacji kryzysowej – zgodzę się. Wtedy wszystkie dostępne metody nawigacji się przydadzą. Idę o zakład, że obecnie prawie każdy poradzi sobie z „mapami online” na smartfonie, a mało kto odgadnie kierunek północy ze Słońca i zegarka. Na marginesie – z dumą używam w terenie stary (już) poczciwy telefon fińskiego producenta. Ma zwykłą klawiaturę (wow), mały ekran, bateria trzyma 10 dni, a posiada zainstalowaną mapę Polski i odbiornik GPS. Pokazuje Twoją pozycję na podkładzie mapowym, jest nawigacja, wyświetla współrzędne geograficzne (a nie „który znajomy jest w pobliżu”…). Kilka razy mnie „wyciągnął”z lasu. Polecam. P.s. Sorry za odbiegnięcie od głównego tematu artykułu…

  • AW pisze:

    Poziom tych porad jest żenujący(np. pkt 1.). Raczej dla zucha zdobywającego sprawności w miejskim parku niż dla ambitniejszego wędrowca.
    Zwykła woda zamarznie i żaden dres jej nie pomoże. Żaden termos owinięty w kalesony nie zapewni gorącej wody do żywności liofilizowanej, przy prawdziwej zimie. Tylko kuchenka i to dobra. I co ma być w termosie , herbata czy wrzątek do żywności liofilizowanej. Zresztą takie jedzonko można przyrządzić i jeść na mrozie tylko w namiociku. A może dwa termosy? O jakości i pojemności termosów nie piszemy – nie ważne? Nic też o tym, że napój z termosu rozgrzeje tylko na jednym postoju, potem już będzie chłodny. Co ma być w termosie . Z cukrem czy bez. Może cytryna, albo dlaczego nie z cytryną.
    Zalecane przegryzki po kilkugodzinnym pobycie na mrozie rozsypią się w kawałki albo nie dadzą się rozpuścić, czekolady nie ugryziesz. Ocieplić rękawiczki można jedynie pod kurtką (jeśli tam są cały czas), żaden plecak. Zamarzną i nie dadzą się ogrzać na dłoniach. I jakie to mają być rękawiczki
    Brak porad jaka żywność i czego nie można brać.
    Na prawdziwym mrozie, po zdjęciu buta (niby w celu wymiany skarpet) zamarza on prawie natychmiast. Podobnie wilgotna stopa w świeżej skarpetce z lekka przepoconej na plecach plecaka. Efekt piorunujący, odmrożenia gwarantowane.
    Mróz przeważnie łączy się z wiatrem (o śnieżycy nie wspomnę. Jak sobie z tym radzić? Zapewne czytając 10 zasad zimowych wypraw outdoorowych. Generalnie naiwna klapa.

    • Militaria.pl pisze:

      Dzięki za uzupełnienie. Nasze porady nie są kierowane do wytrawnych survivalowców zaprawionych w boju. Rzeczywiście pierwsza porada dla wielu może wydawać się oczywista – niestety widzimy w doniesieniach medialnych, że nie wszyscy turyści się do niej stosują. Wszystkie zawarte w komentarzu uwagi są bardzo istotne, postaramy się je uwzględnić w kolejnym tekście. Próba zawarcia wszystkich porad w jednym artykule prawdopodobnie skończyłaby się powstaniem książki o zimowym survivalu :).

Napisz coś...